Zobacz więcej:

smartmbc.pl

sklep.smartmbc.pl
Poznaj również:

Historię Pauliny

Historię Ani

Za siedmioma górami, za ośmioma lasami, za siedmioma rzekami… a nie, chwila! To było tutaj, w sąsiednim mieście!

To tutaj, niedaleko pojawił się lek na bolączki osób poszukujących pracy. Całymi latami ludzie zastanawiali się, w jaki sposób wyróżnić swoje CV i znaleźć wymarzoną pracę. Żmudne poszukiwania odpowiedniego rozwiązania zaczęły spędzać mieszkańcom sen z powiek. Ale przyszedł taki dzień, który na długo pozostanie na kartach historii… Pojawiło się pewne narzędzie, które ułatwiło zadanie wszystkim osobom szukającym pracy. Zapewne teraz, drogi czytelniku, zastanawiasz się, o czym jest mowa. Jesteś ciekawy? Chodź, opowiem Ci historię… … historię o pewnej trójce ludzi, takich, jak Ty. Kim byli i co takiego zmieniło się w ich życiu? Usiądź i poczekaj chwilkę. Obiecuję, że dowiesz się wkrótce…

Poznaj pewną historię...

Dzisiaj poznasz trzy osoby, które tak jak Ty, postanowiły zawalczyć o swoje marzenia. Będziesz mógł śledzić ich losy i sam przekonać się, że warto podjąć próbę poszukiwań upragnionej pracy dającej radość i satysfakcję.

Oto Ania, Adam i Paulina. Już za kilka dni (za cztery, a może sześć… ;)) przeczytasz pierwszą notkę, która rozpocznie całą, niezwykłą opowieść o zmaganiach ze swoimi słabościami i codziennej walce o to, by stawać się lepszym. Zobaczysz także, co mogą zmienić w Twoim życiu upór i jedno, pozornie banalne narzędzie, jakim jest… ciii… Jaką drogą podążą nasi bohaterowie? Co zmieni się w ich życiu? Dowiesz się już wkrótce….

Paulina, Anna, Adam... Kto następny?

Adam

Grafik, pasjonat nowoczesnego desingu. Stawia na rozwój osobisty, nie boi się wyzwań i aktywnie dąży do realizacji swoich celów. 

Podróż do pracy była dziś wyjątkowo męcząca. Rankiem całe miasto stoi w korkach, w autobusach i tramwajach tłok i ścisk – znacie to? ;)

Na dodatek padał deszcz i pech chciał, że jeden z jadących ulicą samochodów wjechał kołami w wielką kałużę i… chyba nie muszę dalej kończyć. Ale to nic, staram się być optymistą nawet w poniedziałek! Myślę sobie „jeszcze kilka metrów i w końcu będę w pracy”! Bardzo lubię swoją pracę i pod tym względem jestem wyjątkiem wśród moich znajomych. Grafika i nowoczesny design zawsze mnie kręciły! Jak znalazłem się na stanowisku młodszego grafika? Wszystko zaczęło się od poszukiwań najlepszego sposobu na to, by wyróżnić swoje prace na tle innych, równie dobrych. Chciałem pokazać całemu światu, że jestem świetny w tym co robię i że naprawdę znam się na rzeczy. Jak to zrobiłem? Zaraz Wam opowiem…

Deszcz, zimno, mokro... Co może być dobrego w taki dzień?

Od dłuższego czasu mam pełne ręce roboty! Nie mam nawet czasu na swoje ulubione filmy orientalne. A swoją drogą, jakie Wy lubicie filmy? ;) Ok, to wróćmy do poprzedniej notki, w końcu obiecałem Wam opowiedzieć, jak to zrobiłem, że zostałem grafikiem.

Któż z nas nie lubi wspomnień z czasów studiów czy szkoły średniej? Wspaniałe przyjaźnie, szalone imprezy, długie godziny w nocy spędzone…. nad książkami! ;) Niektórzy mogą powiedzieć: „e tam, było minęło i nie ma do czego wracać!”. A ja myślę, że jednak warto. Moje wspomnienia są całkiem przyjemne! To właśnie wtedy stawiałem pierwsze kroki jako grafik. Na początku luźne projekty realizowane razem z kumplami z roku. Potem małymi kroczkami coraz dalej i dalej. Oczywiście na swojej drodze musiałem poradzić sobie z problemami. Największy pojawił się, kiedy starałem się o pracę w jednej z najlepszych firm graficznych w mieście! Wtedy to się działo!

Wcześniej brałem udział w praktykach i stażach, które wiele mi dały i dzięki którym nauczyłem się nowych rzeczy – tak, potwierdzam, można! ;) Ale chciałem czegoś więcej, szukałem nowych dróg w swoim rozwoju. I jak tylko pojawiła się oferta pracy na stanowisko młodszego grafika ruszyłem do boju, by pokonać całe tłumy konkurentów. Chcecie wiedzieć, co wymyśliłem?

Praktyki mogą wiele nauczyć, ale co dalej?

Ok, dobra. Na początku nic nie wymyśliłem. Musiałem nieźle kombinować i prosić o pomoc przyjaciół. Oni stwierdzili, że rzeczywiście, warto zrobić coś dodatkowego, pokazać firmie, że naprawdę mi zależy. Napisać CV, wysłać i czekać na odpowiedź potrafi każdy.

A ja musiałem dać od siebie coś więcej. W końcu chciałem pracować w świetnej firmie i zajmować stanowisko, które wymagało niemałej kreatywności. Pomysłowość i inwencja twórcza są ważne, ale z drugiej strony moje CV musiało wyglądać profesjonalnie i być poprawnie skonstruowane. Wiecie o co chodzi, prawda? :) Tak więc musiałem połączyć te dwa cele w jedno. Tylko jak to zrobić? A no właśnie. Wyobraźcie sobie, jakie miałem szczęście – na uczelni jedno z kół naukowych zorganizowało warsztat dla młodych, którzy poszukują pracy i chcą jak najlepiej wypaść przed pracodawcą. Z reguły nie jestem stałym bywalcem tego typu imprez, ale teraz miałem wrażenie, że dowiem się tam czegoś ciekawego i przede wszystkim przydatnego! Zabrałem ze sobą dwóch znajomych i razem poszliśmy zbierać ciekawe pomysły. Dobra, jak myślicie, o czym mogli tam mówić?

Jak pokazać firmie, że naprawdę mi zależy?

Byłem na tym spotkaniu o trendach i nowościach w sposobach poszukiwania pracy. Mówiłem Wam o nim, prawda? Tak więc poszliśmy z kolegami i muszę Wam powiedzieć, że było naprawdę spoko! Nie było sztywno – całe szczęście!

Spotkanie prowadzili młodzi ludzie, którzy opowiadali o swoich doświadczeniach związanych z szukaniem pracy. Mówili, jak wyróżnić się na rynku pracy i jakie nowe narzędzia można w tym celu wykorzystać. I uwaga, znalazłem rozwiązanie swoich problemów! Niby takie proste, a wcześniej o tym nie pomyślałem! Założę swoje elektroniczne portfolio. Takie, jakie pokazywali na spotkaniu. Bardzo mi się spodobał jeden przykład i też chcę mieć takie coś. Wyobraźcie sobie, że można w nim dodawać linki, zdjęcia i całe mnóstwo innych załączników. Dla mnie najważniejsze jest to, że będę mógł pokazać swoje projekty. Mam nadzieję, że w końcu zostanę zauważony i doceniony! Dobra, my tu gadu gadu, a moje Smart CV samo się nie stworzy. Trzeba działać! ;) Potem Wam pokażę, co fajnego stworzyłem.

Jak szukasz to znajdziesz!         

Dawno mnie tu nie było! Ale miałem powód, naprawdę! ;) Dostałem tę pracę, o której Wam pisałem. Jest genialnie! Realizuję ciekawe projekty i małymi krokami staję się coraz lepszym grafikiem.

Najważniejsze, że mogę uczyć się od najlepszych i czerpać z ich doświadczenia. Zespół jest spoko, pomagamy sobie i świetnie się dogadujemy. Wiadomo, ciężko jest wstawać na 8:00, szczególnie w te ponure poniedziałki, ale nie jest tak źle. ;) Cały ten proces troszkę trwał. Na początku wysłałem moje genialne CV i liczyłem na szybki odzew. Przemiła pani zadzwoniła do mnie po kilku dniach i zaprosiła na rozmowę. Przygotowałem się dobrze do tej rozmowy, odświeżyłem te informacje, co trzeba, czyli wszystkie nazwy, programy, branżowe lektury i poszedłem. Musiałem zmierzyć się z zadaniem praktycznym i odpowiedzieć na kilka pytań rekrutera. Muszę Wam powiedzieć, że jeśli aplikujecie na stanowisko wymagające kreatywności (np. do działu marketingu) to koniecznie pomyślcie o elektronicznym CV. Sam się przekonałem, że warto. Co nam szkodzi poświęcić chwilę i fajnie zaprojektować sobie szablon, dopisać swoje dane i co najważniejsze, dodać projekty. To jest ważne, bo niby jak inaczej mam pokazać, że jestem dobrym grafikiem, czy piszę ciekawe teksty? No w sumie mogę zawsze wszystko dołączyć w osobnych załącznikach, ale już widzę minę rekrutera, który musi wszystko po kolei, osobno otwierać… :D Nie ma co, mówię Wam.

Dobra, już pokazuję, co sam stworzyłem:

adamkwiatkowski.smartcv.pl

Każdemu, kto teraz szuka pracy życzę powodzenia!

Koniec i początek graficznej historii.